po dwoch latach cudnego zycia stalo sie

żyliśmy jak w bajce mieszkajac kontem u rodziców.. mój kochany upierał sie na wynajęcie mieszkania… nie chciałam bałam sie ze zostanę sama i co ja zrobe bez pracy? ale przecież mnie kocha ok wynajmijmy… mieszkaliśmy miesiąc a tu grom z jasnego nieba ON CPA OD ROKU JEDZIE NA DOPALACZACH mówi mi kuzyn męża potem znajomi ale jak mogłam nie zauważyć? sprawdzilam jego rzeczy bum BIALY PROSZEK jednak mowia prawde raz drugi trzeci nie wytrzymalam powiedzialm mezowi a on ze nie jego ze kolegi… ok nie bede sie kłóciła… budze sie jednej nocy nie ma meza… cos sie stalo ? nie wiem tel nie odbiera… po 2 dniach okazalo si ze zabalowal potem balowal co chwila na zmiane z przepraszaniem i obietnicami ze wiecej nie bedzie powiem wam mam juz to gdzies juz rok jak wiem i dalej cpa z przerwami na jakis czas potem bierze ja zauwaze wojna znow go nie ma corka cierpi juz nie wiem co mam jej mowic ma juz 5 lat przeciez widzi…. odejsc nie moge rodzice nie chca pomoc placic za mieszkanie nie mam za co musze z nim byc jestem skazana za wlasna glupote

Nawigacja po wpisie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *